Poligon Grzybowy

Historia

Zapraszamy do przeczytania relacji z poprzednich poligonów i obejrzenia zdjęć. Mamy nadzieję, że te opisy i zdjęcia w jakiś sposób oddadzą atmosferę spotkań z ubiegłych lat.

I Poligon Grzybowy 2008.
Radawa-Poligon czyli spotkanie w deszczu.

Wreszcie dotarłem do domu i mogę skreślić kilka zdań relacji ze spotkania w Radawie. Wszystko zaczęło się już z początkiem tygodnia. Gorączkowe śledzenie prognoz pogody i pocieszenia znajomych, że już od czwartku pogoda się poprawi i temperatura wzrośnie. Jednak w miarę zbliżającego się terminu spotkania prognozy pogody były mało pocieszające, a wręcz dołujące. Cały czas deszcz i temperatura w okolicach 10 st. C. Byłem załamany i nie wiedziałem jak to wszystko będzie. Zimno i wilgoć, a domki w ośrodku są nieogrzewane. Jak uczestnicy spotkania sobie poradzą w takich warunkach i czy będą zadowoleni?

Ośrodek "Arkadia" w deszczu.

Ośrodek Arkadia w deszczu.
Od samego rana w piątek byłem w pełnej gotowości bojowej. Pogoda oczywiście bez zmian. Jako pierwsze, pojawiły się w ośrodku nasze nowe koleżanki, Krysia i Halinka. Już po wymienieniu kilku zdań okazało się, że są zaprawione w takich bojach i nie straszny dla nich deszcz i chłód. W miarę upływającego czasu przyjeżdżały kolejne osoby i atmosfera nabierała ciepła i rumieńca. Najważniejsze, że nikt nie był zasmucony pogodą i każdy podkreślał, że liczy się spotkanie w gronie przyjaciół. Smaczny obiad był serwowany od godziny 18, ale ponieważ nie wszyscy jeszcze dotarli szefowa zgodziła się na przedłużenie czasu posiłku tak, aby wszyscy mogli zjeść. Około godziny 20 wszyscy obecni zebrali się w jadalni na prelekcji "Radawa dawniej i dzisiaj". Zaproszony na to spotkanie pan Franciszek Pietryna, autor przewodnika o Radawie, opowiedział nam o początkach wsi i o walorach turystyczno-przyrodniczych miejscowości.

Franciszek Pietryna.

Franciszek Pietryna-auttor przewodnika.
Po spotkaniu wszyscy udaliśmy się do domku nr.1, gdzie była nasza świetlica, a w niej nocne rozmowy grzybiarzy, degustacja marynowanych grzybków, które w dużej ilości przywiozła Ania z Krosna i oczywiście śpiewanie różnych ładnych piosenek. Jeszcze w trakcie świetlicowego spotkania oczekiwaliśmy na przyjazd grupy z Chełmka. Okazało się, że troszkę pobłądzili i zajechali za daleko. Jednak po telefonicznych konsultacjach wreszcie dotarli do naszego ośrodka. Radości było, co nie miara i szybko dołączyli do naszego świetlicowego spotkania. Planowaliśmy jeszcze tego samego wieczora rozpalić ognisko, jednak deszcz nam to uniemożliwił, ale i tak bawiliśmy się wybornie do późnych godzin.

W naszej świetlicy.

W naszej świetlicy.
Nazajutrz w pogodzie bez zmian. Można powiedzieć, że raczej padało jeszcze mocniej niż w piątek, ale wytrawnym grzybiarzom to nie przeszkadza i po smacznym śniadaniu i gorącej kawie grupa wyruszyła do lasu. Co prawda w planie spotkania w sobotę mieliśmy zwiedzać ścieżkę przyrodniczą "Na Laszce", ale obfite opady deszczu zmusiły nas do zmiany tego zamierzenia i udaliśmy się w bliższą okolicę. Naszym celem była ścieżka edukacyjna "Radawa" i pozyskanie grzybów.

Wyjście do lasu.

Wyjście do lasu.

Jak poligon to poligon.

Jak poligon to poligon.
Spacer w strugach deszczu nie należy do przyjemności, ale mimo to udało nam się znaleźć borowiki, ceglasie, kolczaki, kołpaczki, muchomory czerwonawe i wiele innych grzybków. Odwiedziliśmy stanowisko gwiazdosza i trafiliśmy na miejsce gdzie rósł piękny zasłonak fioletowy.

Ten jest mój.

Ten jest mój.
Wszystkie zebrane grzybki trafiły na naszą wystawę grzybów. Po powrocie z lasu na uczestników spotkania czekał smaczny obiad. Sobotni wieczór spędziliśmy przy grilu i dalszych rozmowach grzybiarzy.

Wystawa grzybów.

Wystawa grzybów.

Wielki gril w deszczu.

Wielki gril w deszczu.
Niedziela to już czas pożegnań. Część uczestników udała się w drogę powrotną, ale znaleźli się jeszcze chętni do zwiedzania Radawy. W godzinnym spacerze, zobaczyliśmy ośrodek rehabilitacyjny im. Ojca Pio, zobaczyliśmy rzadkiego mądziaka malinowego, dowiedzieliśmy się którędy przebiegała trasa nieistniejącej kolejki leśnej i gdzie na Lubaczówce był jaz, tartak i młyn. Obejrzeliśmy kościól i cmentarz z 1915 roku. W końcu doszliśmy do ośrodka rekreacyjnego, który jest wspaniale przygotowany do letniego wypoczynku. Plaża z kąpieliskiem, zadbane otoczenie, bar i sanitariaty, pole biwakowe czynią, iż jest to dobre miejsce na spędzenie urlopu. Nasz krótki spacer zakończyliśmy na tamie, która spiętrza wody Lubaczówki i tworzy bardzo malowniczy zalew w Radawie.

Niedzielny spacer.

Niedzielny spacer.

Na zalewie w Radawie.

Na zalewie w Radawie.
Na koniec wypada mi gorąco podziękować wszystkim uczestnikom spotkania za cudowną i gorącą atmosferę. Za to, że nie zraziła ich zła pogoda i nieogrzewane domki, za to, że bawiliśmy się wspaniale i spotkanie w Radawie pozostawiło w nas niezapomniane wrażenia i miłe wspomnienia. Szczególne podziękowania kieruję w stronę Eli za pieczę nad finansową stroną przedsięwzięcia. Dziękuję właścicielom ośrodka "Arkadia" za miłe przyjęcie i za smacznie przygotowane posiłki. Dziękuję wreszcie naszemu Prezesowi, za to, że nie zapomniał o nas i w telefonicznej rozmowie podtrzymał nas na duchu (pogoda) i pozdrowił bardzo serdecznie. Mam nadzieję, że spotkanie w Radawie było bardzo udane, a pogoda? No, cóż. W tej sprawie nie możemy zbyt wiele załatwić.
Z grzybowym pozdrowieniem. Wito.

 II Poligon Grzybowy 2009 - relacja.

[start] [info] [program] [wystawa] [historia] [atlas] [Radawa] ["Darz Grzyb"]